19.08.2011
Dziś od samego rana miałem podły nastrój. Akuma cały czas przesiadywał w szpitalu i tylko czasem się odzywał, że wszystko dobrze. Potem pisałem z Viggo, który zarzucił mi, że kłamię. Kiedyś owszem okłamałem go w wielu sprawach za co przeprosiłem i niby było dobrze. Dziś jednak wszystko się popsuło. W sumie nie winie go za to, że mi nie wierzy. Z drugiej strony jest mi przykro, bo teraz nie wiem o co mu chodzi. No i jak się dowiedziałem, była Akumy przez komplikacje wcześniej urodziła. Teraz jest w złym stanie, ale dziecku na szczęście nic nie grozi. Moje życie to kupka nieszczęść w których zwyczajnie się gubię. Nie wiem nawet czy jest sens pisania tego wszystkiego, skoro osoba dla mnie ważna mi nie wierzy. Nie wiem co mam zrobić, może ktoś był w podobnej sytuacji? Jeśli tak to chętnie posłucham rad, może któraś okaże się przydatna. Nie mam weny na pisanie, stąd taka krótka notka. Kto wie, może potem coś dopiszę? Dzień jeszcze sie nie skończył, a ja już jestem nim zmęczony. Czasami mam myśli.. samobójcze. Nie wiem gdzie byłoby mi lepiej. Chciałbym spokojnego życia, ciepła i miłości. Tego samego życzę mojemu bratu, który teraz będzie walczył o prawdopodobnie swoją córeczkę. Potrzebne mu będzie wsparcie. A mój sąsiad i przyjaciel.. nazwijmy go Raven znów będzie miał ręce pełne roboty. Czuję, że niedługo go odwiedzę i wypłaczę w rękaw. Zapomniałem wcześniej nadmienić, że Akuma wrócił i przesiaduje na gg. Szkoda tylko, że dostanie kolejnego kopa od losu.
Głosuj (0)
Akuma14 12:18:37 19/08/2011 [Powrót] Komentuj
Linki
Archiwum
2011Sierpień
